Konkurs na facebooku!




Konkurs Mikołajkowy z torby.pro!

Mam tą przyjemność zaprosić was na mój pierwszy konkurs!
Do wygrania materiałowa torba od torby.pro!
Zasady:
2. Dodaj komentarz z linkiem do torby, którą chcielibyście wygrać ze strony: http://torby.pro/oferta/torby-materialowe/materialowe oraz zaproś do konkursu min. 2 znajomych poprzez oznaczenie (osoby, które zaprosisz powinny być podświetlone na niebiesko)
3. Udostępnij baner konkursowy PUBLICZNIE!
*Dodatkowy los dla osób, które zaobserwują mój blog: http://pasjeannabelle.blogspot.com/ i podadzą jako kto obserwują mój blog (np. obserwuje jako: Jan Kowalski)

Konkurs trwa od 29.11 do 5.12, a wyniki zostaną ogłoszone 6.12!


Czytaj dalej...

Kosmetyki do pielęgnacji włosów od Hairdreams!



Wygrany zestaw kosmetyków do pielęgnacji włosów od Hairdreams!

Dostałam od strony zafree.com.pl za wygraną w konkursie zestaw kosmetyków do pielęgnacji włosów od Hairdreams ;)
Cały zestaw składa się z: szamponu, odżywki, spray-u do włosów, szczotki do włosów i gazety oraz przezroczystej kosmetyczki ;)
Od razu jak dostałam zestaw zaczęłam czytać i testować ;)
1)      Szampon Beauty (200ml) to szampon do włosów normalnych i lekko zniszczonych. Szampon ma delikatny i ładny zapach. Już po pierwszym dniu czuć i widać różnicę – widać, że moje włosy zaczęły lekko błyszczeć, a mam raczej matowe niż lśniące włosy. A czuć po pierwszym myciu jakby włosy starały się zregenerować ;) Oczywiście sposób użycia szamponu jest bardzo prosty: Małą ilość szamponu wmasować w wilgotne włosy zaczynając od końcówek i dokładnie spłukać, w razie potrzeby czynność należy powtórzyć. Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Lauryl Glucoside, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Collagen, Cocotrimonium Methosulfate, Citric Acid, Parfum, Sodium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Cl 15985, Citronellol, Geraniol, Lialool.



2)      Regeneration Care (200ml) to odżywka regenerująca, która ułatwia rozczesywanie, wzmacnia włosy i nadaje im połysk. Mimo, że krótko używam odżywki, to już czuję, że o wiele lepiej rozczesuje mi się włosy oraz pięknie pachnie ;) Sposób użycia odżywki: Wmasować w wilgotne włosy i pozostawić od 3 do 6 minut, wmasować odżywkę dokładnie we włosy i spłukać. Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Parfum, Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone, Methylosothiazolinone, Alpha-Isomethyl lonone, Hexyl Cinnamal.
3)      Ph & Shine Spray (150ml) to odżywka nabłyszczająca. Na ich stronie www.hairdreams.pl napisane jest, że neutralizuje odczyn PH wody i zamyka łuskę włosów po umyciu. Ułatwia rozczesywanie i nadaje włosom połysk. Użyłam jej dopiero raz i błyszczą się jak po jedwabiu ;) Sposób użycia jest łatwy: Po umyciu spryskać wilgotne włosy, nie spłukiwać. Skład: Aqua, Panthenol, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Trideceth-12, Polyquaternium-16, Pottasium Cocoyl Hydrolyzed Collagen, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Citric Acid, Polyquaternium-11, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Polysorbate 80, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, Alpha-Isomethyl lonone, Hexyl, Cinnamal.

4)      Szczotka do włosów super rozczesuje oraz stylizuje włosy, dzięki jej skonstruowaniu ;)
5)      Przezroczysta kosmetyczka
6)      Gazeta

Czytaj dalej...

Być znów dzieckiem...



„Być znów dzieckiem...”





Szkoda, że nie mamy nadal perpetuum mobile… ;) Gdybym mogła wybierać między byciem dzieckiem, a osobą dorosłą, to chciałabym być znowu dzieckiem. Może to zabrzmi banalnie i głupio, ale...Jak byłam małą dziewczynką, bardzo chciałam już być

Dorosła, zwłaszcza w przedszkolu; dosłownie marzyłam być dorosłą, czar jednak prysł wraz z wiekiem... Teraz, kiedy mam już swoje dwadzieścia lat, stwierdzam, że nie był to najlepszy pomysł. Dorośli nie pamiętają, tego jak to jest być dzieckiem, w pamięci robią miejsce na to, co aktualnie jest dla nich ważne lub zaprzątają sobie głupotami głowę, a o tych pięknych chwilach z dzieciństwa coraz rzadziej pamiętają… Naprawdę nie pamiętają, uwierz mi… Zapomnieli o ile większy wydawał się wtedy

Świat, taki ogromny, małe miasteczko wydawało się dziecku większe niż Warszawa, kiedy musiał dreptać małymi stópkami… Ludzie już nie pamiętają jak trudno było wdrapać się na krzesło, sięgnąć po coś ze stołu, kiedy nawet na palcach nie dosięgaliśmy wzrokiem do stołu… I jak to było zawsze patrzeć z dołu, wszystko i wszyscy byli tacy ogromni, jak marzyliśmy być takimi olbrzymami ;) Ludzie zapomną, już zapomnieli, może i my zapomnimy? Nie chcę nie pamiętać beztroskich lat z dzieciństwa, kiedy ważne było, do której mogę być na podwórku, bez zegarka, telefonu ani innych niezbędnych dzieciom gadżetom… Kiedy Mama wołała z okna: „Wracaj do domu!”, a ty błagałeś ją o jeszcze kilka minut… Te lata zniknęły, jak i większość podwórkowych przyjaźni, które miały być na wieki… I były… Póki życie nie zaczęło nas psuć po kolei, dopóki nie zaczęli robić nam wody z mózgu, oglądając mass media, coraz głupsze rzeczy, które „ryją banie” od najmłodszych lat… Większość nastolatków nie pamięta tych fajnych bajek, zresztą jak mają pamiętać? Puszczają je raz na rok… Dzieci nie pamiętają teraz wideo, kaset VHS, walkmanów, radia na kasety z nagrywarką, disc manów… Dzieci, które oglądają teraz bajki, które są bezwartościowe nie wnoszą w ich życie nic ciekawego, nie pokazują, jak można pokochać drugiego człowieka bez względu na jego wygląd jak Piękna i Bestia, czy Dzwonnik z Notre-Dame oraz jak złe jest kłamstwo oglądając Pinokio. Nie pamiętają nawet Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków, którzy mimo małego wzrostu pomogli Śnieżce… Kiedy Świnki Trzy wkońcu zjednały siły przeciw Wilkowi, bo rodzina powinna się wspierać… To tylko przykłady baśni i starych bajek, które uczą pewnych wartości… Nawet moje pokolenie tak nie oglądało takich bajek jak ja… Ja miałam nagrane i puszczałam sobie, co tylko chciałam i jednak czegoś mnie te bajki nauczyły ;) Teraz jedna na milion bajka wygląda fajnie i jest z jakimś przekazem, niestety większość dzieci woli bajki piorące mózgi, dobrze, że nie wszystkie…

Ludzie czasem opowiadają, jak to było pięknie być dzieckiem. Ba! Nawet marzą o tym, aby znów nim być…

O czym marzyliśmy będąc dziećmi? Sądzę, że marzyli o tym, by w końcu dorosnąć oraz marzyli być policjantami i strażakami, a  dziewczynki aktorkami i piosenkarkami, każdy miał inne marzenie, ale mieliśmy je… A teraz co? Tylko pesymizm, realizm, brak wiary w siebie, a gdzie marzenia!?

Owszem, często zapominamy jak to było być dzieckiem. Na szczęście to dziecko mamy nadal w sobie, gdzieś „uśpione”, „wyłączone”, ale jest! Hmmm… Niestety

trzeba stać się dorosłym, aby zrozumieć, że tylko dzieciństwo oznacza prawdziwą

wolność, bez żadnej odpowiedzialności, problemów… Być dzieckiem to taki przyjemny wstęp, którym zostaliśmy obdarowani zanim doznamy prawdziwego życia i całej jego prawdy. Być znów dzieckiem, żeby czas mógł na nowo płynąć wolniej, a wiecie dlaczego? Po prostu będąc dzieckiem czasu nie liczymy… Życie biegnie, my się

starzejemy… A jak fajnie byłoby znowu być dzieciakiem nie mającym problemów, no oprócz tego, że rodzeństwo zabiera nam zabawki, dokucza lub myśleć o tym, kiedy wyjdziemy na podwórko i czy rodzice się nie zagapią choć raz i będziemy mogli zostać na podwórku dłużej, wyjść naprzeciw światu, którego jeszcze nie znamy i wydaje nam się być bezpiecznym. Jak dobrze byłoby wrócić do czasów kiedy

ramiona Taty były najwyższym miejscem na ziemi, a Mama była przede wszystkim naszą przyjaciółką… Wrócić do czasów gdzie Naszymi największymi wrogami było Nasze rodzeństwo… Wojna, ah, ta wojna, gdzie wojna oznaczała tylko grę karcianą… Gdzie najgorszy ból jaki czuliśmy to pieczenie zdartych kolan i łokci… Do czasów, kiedy pożegnania oznaczały tylko „do zobaczenia jutro”, a nie na wieki, bądź wiele lat… Gdzie wszystko było łatwe, proste i zrozumiałe… Dzieciństwo jest dobre dlatego, że każdy dzień zaczyna życie na nowo, bez ciężaru dnia

wczorajszego. Tak dobrze byłoby być znów dzieckiem, otrzeć łzę i powiedzieć: „Do wesela się zagoi” I mieć swój własny bezpieczny świat wśród pluszowych

miśków, co nie ranią tak jak ludzie… Znowu grać w dwa ognie, w klasy, w podchody, w gumę, w „ciuciu babkę”, państwa miasta, chowanego, w karty, bawić się w piaskownicy, na huśtawce lecieć do nieba, zwłaszcza na tych metalowych łańcuchach, kiedy przekręcaliśmy się wokół huśtawki razem z nią, wisząc wyżej nad ziemią, łazić po drzewach, schować się pod ławką, biegać boso po łące pełnej kwiatów, latem latać w samych majtkach…Śnić, bawić się, śmiać, tańczyć, marzyć…Mieć ten bezinteresowny uśmiech przez cały dzień na twarzy, cieszyć się z tęczy po burzy, z kropli deszczu, z

padającego śniegu, z liści na chodnikach jesienną porą w które wskakiwaliśmy i rozwalaliśmy całą „kupkę” liści… I być znów tym dzieckiem z podwórka

ze zdartymi kolanami, kiedy przyjaciel był po prostu przyjacielem… Robić rzeczy, których teraz robić nie wypada, ale ja łamię te „przepisy” bycia dorosłym i czasem zachowuję się jak dziecko ;) Chyba jednak nic nie dorówna uczuciom

z tamtych lat. Naiwność w tamtym wieku niezachwiana jeszcze niczym wiara w innych ludzi, wierząc w każde ich słowo i nastawienie, że wszystko się uda, a co najważniejsze - pewność, że można zmienić świat! Wtedy wszystko było prostsze i świat wydawał się

bardziej kolorowy. Było łatwiej, nikt nie udawał, nie było gierek, nie wstydzą się prawdy, a przyjaciele wiedzieli o nas dosłownie wszystko. I ta dziecięca szczerość, tego brakuje najbardziej, będąc dziećmi byliśmy zawsze szczerzy, ZAWSZE! No chyba, że stłukliśmy szklankę lub coś innego zrobiliśmy, co zawsze można było zrzucić na rodzeństwo ;) Dorośli już tacy nie są, niektórzy gotowi są zaprzedać to, co najdroższe. Chwalimy to, co nas odpycha i potakujemy temu, czego nie rozumiemy, bo inni od nas tego wymagają. Moje dzieciństwo? Smak prawdziwego życia podwórkowego! To było zupełnie inne dzieciństwo niż teraz, kiedy dzieciaki spędzają swoje najlepsze i najbardziej żywe chwile przed komputerami, laptopami i telewizją, z telefonami komórkowymi, tabletami i innymi gadżetami. My, będą dziećmi umieliśmy się bawić i jakie to było fascynujące, teraz większość podwórek jest pusta, bądź zostały przerobione na miejsca parkingowe, a dlaczego? Dzieci po prostu się nie bawią, nie mają znajomych z podwórka tylko na Facebooku, Asku i innych portalach… A dla nas nie było pojęcia nudy, zawsze się coś znalazło… Aż znów chciałoby się być tamtym dzieckiem, kiedy to wszystko sobie wspominam, choć na kilka chwil! Robić wiele fajnych rzeczy nie ponosząc za nie żadnych konsekwencji… Być

znowu dzieckiem – wtedy kiedy cieszyło nas WSZYSTKO!

Ale… może trzeba zapomnieć na chwilę o tym dorosłym sobie…i dać sobie dar bycia znów dzieckiem.  W głębi duszy ja chyba cały czas jestem dzieckiem, takim trochę nieporadnym, nieśmiałym, płaczliwym, który nie rozumie tych wszystkich ludzi…

Teraz wszyscy wymagają ode mnie, żebym się zachowywała dojrzale,

żebym nie myślała i czuła jak dziecko, ale czemu? Czy to źle, że jestem dziecinnie szczera, czy to źle, że nie chcę zakładać maski by być kimś innym niż jestem? Ja tego nie potrzebuję, chcę być sobą! Chcę mieć w sobie zawsze to dziecko, tą małą cząstkę mojej osoby, która będzie potrafiła cieszyć się pierdołami i nie

martwiła problemami, być dzieckiem, które pozwoli mi na zdystansowanie się do pewnych spraw i pozwoli zaufać w spontaniczność,  które będzie dostrzegać piękno słońca za oknem, pozwoli uciec myślom w sferę prostych marzeń, pozwoli uśmiechać się do niezauważalnych zdarzeń, do obcych ludzi, którzy odwzajemniają mój uśmiech.



Chcę zaprzyjaźnić się z tym dzieckiem, z samą sobą, abym ja sprzed kilku lat pomogła obecnej mnie odnaleźć radość życia sprzed kilku lat!  Wiem, że ta mała Ja pomoże mi na nowo otworzyć oczy na świat oczami dziecka, być i marzyć z taką wiarą jak kiedyś, może wtedy świat  stanie u moich stóp? Wierzę, że tak! <3

Czytaj dalej...

Statystyka

Po 3 dniach statystyki:
- +150 polubień na facebooku
- 20 obserwatorów bloga
- ponad 400 wyświetleń na blogu
- 7 postów na blogu

Dziękuje! ;)

Czytaj dalej...

Zapowiedź!

Zapowiedź recenzji!


Recenzja pojawi się już 1 grudnia!





Wygrana w konkursie w ZaFree:http://zafree.com.pl/ ;)
Zapraszam! ;)
Czytaj dalej...

"Mój dom, moja domowizna, jestem ich częścią!"

*Jeden z wielu cykli mojej "twórczości" ;) Zapraszam serdecznie!



"Mój dom, moja domowizna, jestem ich częścią" 


 




Nazywam się Daniel i mam 22 lata. Swoje dzieciństwo pamiętam jak przez mgłę, ale pamiętam dobrze, że byłem szczęśliwy. Mieszkałem w małej wiosce za Warszawą, przynajmniej tak mówiła moja mama.
            Dom, w którym mieszkaliśmy, był bardzo duży. Kiedy chowałem się przed rodzicami, którzy chcieli żebym poszedł z nimi do kościoła, nigdy nie potrafili mnie znaleźć. Zawsze mówili, że to dzieło szatana, który namawia dzieci do złego. Ja w to nigdy nie uwierzyłem. Tato był jednak ze mnie bardzo zadowolony, bo zawsze pomagałem w sadzie. Ojciec żartował, że to zasługa matki, bo jesienią, kiedy zbierali jabłka, zaczęła mnie rodzić. Lekarz nie zdążył przyjechać na czas i tato odebrał poród w sadzie. Wiedział, co robić, bo oprócz sadu mieliśmy też stadninę, a w niej kilka koni. Bardzo było mi żal, kiedy po moich dziewiątych urodzinach rodzice sprzedali cały nasz dobytek i wyjechaliśmy do miasta Tychy. Było tam okropnie, nie miałem kolegów, mieszkaliśmy na betonowym osiedlu w szarym bloku, a ja miałem ochotę stamtąd uciec. To nie było miejsce dla mnie.
            Nadeszły moje dziesiąte urodziny. Wtedy po raz pierwszy postawiłem się rodzicom. Dostałem od ojca niezły łomot. Nadszedł czas, kiedy musiałem iść do gimnazjum. Zacząłem zadawać się z osobami, które mnie fascynowały. Miały kolczyki w uszach i na twarzy, a ich ubiór był po prostu niesamowity. Zacząłem wagarować i palić. To oni załatwili mi pracę. Byli jak rodzina. W któryś dzień jeden z nich przebił mi wargę i poszliśmy na zakupy. Wróciłem do domu z kolczykiem i w nowych ubraniach, jak ojciec mnie zobaczył – dostałem, i to porządnie. To był dopiero początek.
Kolejne lata mijały, a mój ojciec był coraz gorszy. Gdy miałem szesnaście lat wyrzucił mnie z domu. Moja „rodzina” przyjęła mnie na jakiś czas do siebie. Po swoich siedemnastych urodzinach miałem już dwanaście kolczyków w ciele i pięć tatuaży. Kiedy zaoszczędziłem trochę pieniędzy, wyprowadziłem się do Zabrza i zamieszkałem z Tomkiem, moim nowym współlokatorem. Jego znajomi traktowali mnie jak członka rodziny. Kiedy nie miałem pieniędzy na coś, to zawsze mi pomagali. Skończyłem liceum wieczorowe i zacząłem pracę w firmie. Wiodło mi się całkiem dobrze, ale bardzo tęskniłem za domem z dzieciństwa. Nie odzywam się do rodziców. Co mnie najbardziej boli do dzisiaj to fakt, że sprzedali nasz piękny dom. W wieku 22 lat zacząłem coraz bardziej tęsknić za moją małą ojczyzną, którą był dom, w którym się wychowałem. Czasem jechałem samochodem w miejsce mych narodzin, a wtedy widziałem obcych ludzi i gromadę dzieci, które bawiły się w tym samym sadzie, w którym przyszedłem na świat. Zapragnąłem wtedy, żeby moja rodzina, którą stworzę wraz z Anią i dzieci, które będziemy mieć, wychowały się w takim właśnie miejscu. Ja, mająć takie dzieciństwo, byłem szczęśliwy i spełniony.
            Nigdy nie zapomnę tych najlepszych lat swojego życia. Odkąd jestem pełnoletni, oszczędzam na to, bym mógł zamieszkać w domu z ogrodem. Już teraz mogę zapewnić wszystkich ludzi, że moje dzieci przeżyją w tym domu swoje najszczęśliwsze lata.

- Tarja.

 



 ( Tarja - pseudonim artystyczny w moich tekstach ;> )

Zapraszam także na mój fanpage: PasjeAnnabelle  ;)


Czytaj dalej...
MademoiselleAnja.blogspot.com © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka